Roman Dmowski


Szukaj na stronie »
  Strona Główna »  Janusz Rabski - Rozmowa z Romanem Dmowskim
Artykuł z 1939 roku

JANUSZ RABSKI

ROZMOWA Z ROMANEM DMOWSKIM
O PRACACH NA KONFERENCJI POKOJOWEJ W WERSALU


Wśród dokumentów, związanych z osobą Prezesa Romana Dmowskiego, posiadam możliwie wierne streszczenie długiej rozmowy, odbytej z Nim w Jego mieszkaniu 9 października 1935 r. Spisałem ją bezpośrednio po powrocie do domu. Poniżej podaję jej fragment.

Prezes Dmowski w pewnej chwili powiedział:

- Mam, proszę pana, dokładne wyczucie, co z tego, co zrobiłem, zawdzięczam sobie, a co okolicznościom…

Wtrąciłem:

- My wszyscy, Panie Prezesie, uważamy, że był Pan i jest narzędziem Opatrzności dla Polski.

Prezes mówił:

- Byłem w pewnym sensie collaboratorem w wybuchu wojny. Miałem u Rosjan dość duże poważanie. Między innymi z myślą o nich napisałem książkę „Niemcy, Rosja i kwestia polska” i jednym z powodów, dla których Rosja zdecydowała się na udział w wojnie, była rachuba, że Polacy opowiedzą się po jej stronie… Co się tyczy Niemców, to zawsze w sprawach polskich starałem się trzymać ich w możliwej nieświadomości. To, co Niemcy piszą w swych książkach politycznych wskazuje, że ze strony Polaków spotkał ich szereg niespodzianek. Na konferencji pokojowej w Paryżu kierownicy wszystkich delegacji otrzymali wezwanie, by zgłosili na piśmie w 30 egzemplarzach swoje pretensje natury terytorialnej. Ja jeden tego nie zrobiłem, bo nie chciałem, aby parę egzemplarzy z tych trzydziestu wpadło w ręce niemieckie i ułatwiło im kontrakcję. Dopiero, gdy otrzymałem zawiadomienie, że nazajutrz będą rozpatrywać kwestie granicy polsko - niemieckiej, zasadziłem naszych ludzi do roboty i przedstawiłem, jak zażądano, „nazajutrz” memoriał, napisany na maszynie w dwóch egzemplarzach, aby jeden egzemplarz miało prezydium konferencji i jeden komisja. Stało się to w momencie, kiedy sprawa wchodziła na stół obrad, i oczywiście Niemcom utrudniało ustosunkowanie. Niemcy do obrony swoich granic użyli wpływów Żydów, którzy z kolei posłużyli się Lloyd Georgem. W połowie listopada 1918 roku w Berlinie na Doroth enstrasse został podpisany układ pomiędzy Żydami i masonerią niemiecką. Żydom zostało zagwarantowane stanowisko w republice wejmarskiej, odwrotnie, Żydzi zobowiązali się do użycia swych wpływów dla obrony granic niemieckich. Chciałem, aby Królewiec z dużym zapleczem stanowił wolne miasto, i jedynym delegatem, który mnie poparł na Komisji, był Anglik, lord Tyrell. Został za to wyrzucony przez Lloyd Georga.

Przez chwilę Prezes zamyślił się.

- Dziwnymi drogami - mówił dalej - chodzi, proszę pana, dusza ludzka. Teść Tyrella, członek Izby Gmin, był serdecznym przyjacielem Władysława Zamoyskiego…

Tutaj Prezes urwał zdanie, jakby pozostawiając memu domysłowi, że może powyższa okoliczność miała wpływ na stanowisko lorda Tyrella na Komisji.

Rozmowa zeszła na sprawę Kłajpedy. Prezes Dmowski powiedział:

„Czasy obecne wysuwają problem Kłajpedy. Na Konferencji ja jeden działałem bez żadnej współpracy, dążąc do tego, ażeby Kłajpeda dostała się Litwie. Robiłem to z myślą, że pracuję dla nas, że przyjdzie chwila, w której unormalizują się stosunki z Litwą. W ten sposób Litwini bez żadnego wysiłku ze swej strony (byli nieobecni na konferencji) dostali taki prezent.

Powrót do spisu dokumentów

© 2006; Wszelkie prawa zastrzeżone. | Kreacja: juda.webdesign